|
Dzień: 01.07.2004 || Godzina: 15:11 |
Link |
Komentuję! (14)No więc, kolejna notka...
O czym ona bedzie? Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia...
Najpierw kilka słów dla Was kochani..
DZIĘKUJE WAM!!! ChLiP... BAZIO... BAZIO...
Już jest lepiej, wczoraj musiałam wybuchnąć, przykro mi że odbiło się to na Was moi drodzy... Ech... Poprostu, czasem tak jest w tym życiu, że czujemy się niedowartościowani... Ja wczoraj przeżyłąm małą załamkę, ale już jest dobrze...
Myślę nad zmianą szablonu... Ale nie umiem znaleść nic odpowiedniego... ChLiP... Chciałabym czerwono, żółto, pomarańczowy... Ale mam wymagania... he he he.... Nie umiem sama zrobić... I to jest ten problem...
17.14
"Życie nie ma sensu (najmniejszego), gdyby ludzie mogli, to pozabijali by się nawzajem. Uprzejmość w sklepach to tylko fikcja, gdyby ci ludzie nie mieli płacone za pracę, to napluli by nam w twarz. Brak mi chęci do życia, bowiem istnienie ludzkie nie ma żadnej wartości . Ktoś powie przecież, że ludzie wynajdują różne rzeczy żeby ułatwić życie przyszłym pokoleniom. I co z tego, że mamy teraz telefony komórkowe, komputery, samochody, nowoczesna medycynę. I tak w starciu z naturą nie mamy szans. Nie pokonamy śmierci. Dziś mamy to wszystko, ale wystarczy jeden klient w stylu Saddama Hussajna, i jutro zaczynamy od kamienia łupanego. Więc wszystko jest tylko chwilą, jak napisał poeta, wszystko zginie jako polna trawa. Dla mnie to wszystko nie ma sensu. Czwarta wojna światowa będzie na kamienie. Rok 2035 . Okres po trzeciej wojnie światowej, dwie małpy siedzą na drzewie , jedna daje drugiej jabłko a ta jej odpowiada: Nie zaczynajmy wszystkiego od początku!
Tak naprawdę, to nikomu nie chce się żyć, ale każdy jakoś tam przędzie do przodu bo boi się popełnić samobójstwo. Ja sam, gdyby ktoś mi zagwarantował, że po śmierci nie ma już cierpienia, zabiłbym się już dawno. A jeśli po śmierci jest jeszcze inna forma bólu? To ja dziękuje - postoję!!! Jeżeli wszyscy by wiedzieli o nadchodzącym końcu świata to każdy by robił na co by mu przyszła ochota , to byłby narkotyczny ( sam nie biorę i nigdy nie będę brał) sen , jeden szał, wrzask, i nieustający chaos. Każdy chciałby jeszcze czegoś zaznać - może kogoś zabić? Prawiczek chciałby jeszcze spróbować ten pierwszy raz, nieważne czy gwałtem czy miłością. Wtedy nieważne by było czy jesteś królem czy żebrakiem. Zresztą i tak wszystkie podziały są sztuczne. Wyobraźcie sobie, że nie ma ligi NBA, to Jordan jest nikim, mógłby zostać pomywaczem w barze. A tak, za to że odbija piłkę, jest panem, jest kimś, a durni kibice malują sobie twarze na śmieszne kolory i dopingują swojego faworyta, który tak naprawdę, to ma ich gdzieś . Elton John powiedział kiedyś, że nienawidzi fanów którzy na niego czekają przed hotelami. Według mnie Britney Spears mogłaby napluć w twarz fanowi, a on nie obraziłby się, tylko by powiedział: WIDZIELIŚCIE ? OPLUŁA MNIE BRITNEY SPEARS ! I LOVE YOU BRITNEY ! A tak w ogóle to czy ktoś z Was zauważył, że tak samo ludzie pragną zobaczyć, albo dotknąć Papieża i Jacksona??? Gdy ludzie dotkną Papieża, to płaczą ze szczęścia, ale tak samo płaczą po dotknięciu jakiejś gwiazdy filmu czy muzyki!!!
Według mnie, świat to jedno wielkie bagno z którego tylko nielicznym udaje się wydostać na twardy grunt. Wszystko to jest wywrócone do góry nogami!!! A jeśli już myślisz ze coś masz, że jesteś kimś, bo masz samochód w garażu i konto w banku, to wtedy przychodzi do ciebie złodziej, i strzałem w łeb udowadnia ci, że wcale tak nie jest. Świat jest okrutny, więc żeby przetrwać to też trzeba być okrutnym. Zresztą kto ma miękkie serce musi mieć twarda dupę !!!! "
Znalazłam to w necie... Może ktoś to skomentuje? Bo mi brak słów...---
Dzień: 02.07.2004 || Godzina: 11:47 |
Link |
Komentuję! (10)CO Z TYM SZABLONEM?! CZY U WAS WYGLĄDA TAK SAMO JAK U MNIE?!
CZY TO WINA MOJEGO KOMPA?! CHLIP...
JUŻ WIEM!!! WŁAŚCICIEL SZABLONU MA COŚ ZE SWOIM SERWEREM...
---
Dzień: 03.07.2004 || Godzina: 12:25 |
Link |
Komentuję! (8)Ech... Wczoraj był zlocik... I było naprawde fantastycznie... Normalnie wczoraj, miałam taki dzień uczuć... Na wszystko i wszystkich przelewałm uczucia... To było zabawne...
Ale postanowiłam... iż...
Więcej nie pije....
Nie klne....
Ponieważ mi to do szczęścia nie jest potrzebne... A chce znów być taka, jak kiedyś...
I wtedy będzie najlepiej...:D:D:D Phi...
Ach... Zapomniałam...
STO LAT!!! STO LAT!!! TO MOJA 50-a NOTKA!!! STO LAT!!!
PS. Teeeee.... Wiecie co? Muzyka na blogu mi nie działa... :D:D:D:D:D
12.58
I znowu mam przykład na to, iż sny gdy dotyczą jakiejś osoby, bardzo zmieniają nasze nastawienie co do niej. Czasem z pozytywnej osoby staje się negatywną, a czasem odwrotnie... Sny są odzwierciedleniem myśli, które "zaprzątały" nam głowe danego dnia... Sny to to wszystko o czym myślimy, i nad czym się zastanawiamy... Ech... Szkoda tylko, iż zazwyczaj bywają fikcją, utworzoną z tego co nam siedzi w głowie... Coś mi sie wydaje, że z "pozytywnej" postaci w szybkim czasie zmienie się w "potworka" bez uczuć... I co ja mam z tym zrobić? Czyżbym musiała na nowo pracować na swoja opinie? Heh... Nie wiem...
---
Dzień: 04.07.2004 || Godzina: 13:27 |
Link |
Komentuję! (13)Notka, notka, notka...
Jak ją zacząć? Jak mam dobrać słowa? Jak mam poukładać wszystko? Nie wiem... Poprostu nie wiem...
Wczoraj rozpadło się coś, co było dla mnie bardzo ważne... Rozpadło cię coś czym, i dzięki czemu żyłam... Czemu poświęcałam każdą wolną chwilke, każdy uśmiech, każdy smutek...
Teraz nie zostało nic... Nic... Jedynie przecudne wspomnienia o cudownej, prawdziwej (chodz internetowej) przyjaźni... Kolejna osoba zraniona przezemnie... Kolejny dowód na to, że jestem do niczego... Kolejne łzy, kolejne rozczarowanie... Nieprzespana noc... Gula w gardle, brak apetytu...
I po co mi to było? Przeceż wiadomo, że facet nas nie zrozumie? Czego ja oczekiwałam? Myślałam, że sielanka będzie trwała wiecznie?
Myslałam, że to bedzie trwało wiecznie... Że jest to najwspanialsza przyjaźń pod słoncem... Że w wakacje spotkam sie z osobą, która odmieniła moje zycie...
A tu zonk... To co kochałam całą sobą, całą duszą i umysłem... Rozleciało sie...
Artur, przyjaźń z Tobą była, najwspanialszą rzecza jaka mnie spotkała, po moich dołach, i problemach... Ty rozświetlałeś me myśli, sprawiłeś że czułam die dobrze...że czułam sie kochana... Przepraszam że Cie zawiodłam... Przepraszam...
Nie mam już siły... Jestem uziemiona w domu przez starszych... Dobrze wiedzieli, iż skoro w rok szkolny, tak czesto jeździłam do chorzowa, to w wakacje będe tam jeeeeszcze częściej... A oni? Nie kupili mi biletu... Bo mieli taki kaprys... Wole już się nie rzucać, bo do Krakowa mnie jeszcze nie puszczą...
Ojciec, sprawia, że chciałabym uciec z domu... Gdzieś daleko...
:( Cały dzień awantury... O nic... Chyba o to że zyje... :( Aż sie popłakałam... Czuje że jestem sama... Samiuteńka... Że nie mam już nic... :( :( Nie mam z kim porozmawiać... Siedze, wpatruje się w monitor, łzy kapią mi na klawiature... Ech... Musze być naprawde do niczego...
"Czy to ja Wam niszczę świat?"
22.55
~~How can I now Love you~~
Cannot touch, cannot hold
Cannot be together
Cannot love, cannot kiss
Cannot have each other
Must be strong and we must let go
Cannot say what our hearts must know
How can I not love you
What do I tell my heart
When do I not want you here in my arm
How does one wants away
From all of the memories
How do I not miss you
When you are gone
Cannot dream, cannot share
Sweet and tender moments
Cannot feel how we feel
Must pretend its over
Must be brave and we must go home
Must not say what we've known all alone
How can I not love you
Must be brave and we must be strong
Cannot say what we've known all alone
How can I not love you
When you are gone
---
Dzień: 05.07.2004 || Godzina: 13:58 |
Link |
Komentuję! (11)Chlip...
Wszystko mi sie wali... Cały mój mały świat... O ile wogóle kiedykolwiek było dobrze.... MAm nadzieje że wszystko się ułoży... Że bedzie wiecej optymizmu w moich notkach...
NATALIO WEŹ SIĘ W GARŚĆ!!!
Nie jestem pepkiem swiata... Kurwa mać...
Musze sobie poukładać wszystko... Musze, bo nie wiem co jeszcze strzeli mi do głowy...
Dziękuje za komentarze, wiele dla mnie znaczą... Pomogliście mi... Bazio, Bazio... Bedzie dobrze... Musi być...
21.36
No i jestem mężatką, wprawdzie internetową, ale zawsze coś... Pozdrawiam mojego męża... ŁukaszQ :* :* MuUUUUAAaaa
---
Dzień: 06.07.2004 || Godzina: 13:01 |
Link |
Komentuję! (12)Heh... No i co z tego, że mam świetny nastrój, jeżeli znów ból głowy daje o sobie znać... Do tego czuje, że zbliżają sie pewne dni, o których nie chce pamiętać... Więc robiąc krótkie podsumowanie w "moich dolegliwościach" wnioskuje, iż brzuch napęczniał, i jest jeszcze większy niż zazwyczaj, a głowe mi zaraz rozwali... Może wyskoczy z niej jakiś Bożek mądrości... Buehehehe... No żartuje bo ja niestety mądra nie jestem.... Mimo iż wmawia mi pare osób że jest inaczej... Wrrrr.... Boli, boli i przestanie...
Teraz, chciałabym przeprosić kilka osób za mój brak chęci do rozmowy... Ale naprawde jakos tak nie mam ochoty z nikim gadać... Tzn nie, że nie mam, ale jakoś tak ech... (to Wam wyjaśniłam) :D:D:D:D...
Ide, łykne jakis proszek...
Hmmm.... Noc poslubna sie udała... Buehehe... :) :)
~~Michałku kilka słów dla Ciebie, dzisiaj całą duszą, całym ciałem, całą sobą jestem z Toba, i Twoja mamą... Bedzie dobrze...~~
---
Dzień: 07.07.2004 || Godzina: 12:27 |
Link |
Komentuję! (10)Kłamstwa me dłonie nie piszą...
Obraz myśli toczy...
CHciwość nie jest mi znana...
A jeśli chcesz mieć o mnie zdanie...
Masz w pierwszych literach wyznanie...
Takim o to wierszykiem zaczynam moją (być może ostatnią) notke...
Czasem, zastanawiam się czy ma sens pisanie o moim nudnym życiu...
Jest nudne, szare, monotonne... Ciągle mnie coś boli... Czasem, pisze takie bzdury, że jak to później czytam, to śmieje się sama z siebie... Podziwiam ludzi, którzy to czytają...
Mój "kochany" "tatuś" własnie myje samochód... Niby nic dziwnego, ale kupił se nowy, cały czas wygląda przez okno, ciągle gdzieś jeździ... I jest wielce oburzony, bo ja jeszcze nawet do niego nie wsiadłam, bo po co? Heh... Jestem wredna ale nie wsiąde do niego, to bedzie taki mój oznak wredności... No bo w sumie jestem wredna...
Kolejna sprawa, to zostałam całkowicie sama... Heh... Moi przyjaciele, są w stosunku do mnie taaacy dziwni.. No chyba że schizy mam... A teraz? Teraz najbardziej ich potrzebuje... Dlaczego? Bo zbliża się coś o czym nie chce myslec (nie mówie o okresie:D:D:D:D:D)... Nie chce znów się pogrążyc... Bo wiem, że z kolejnego dołka już sie nie wygrzebie... No cóż, jedynym pocieszeniem jest fakt, że czasem któreś z Was, podłączy mi się na gg, i aż mi sie miło robi...
---
Dzień: 08.07.2004 || Godzina: 16:41 |
Link |
Komentuję! (10)Chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip, chlip.....
Zaczynam wątpić w istnienie Boga... Kurwa mać...
---
Dzień: 09.07.2004 || Godzina: 14:55 |
Link |
Komentuję! (10)No wiec kolejna notka...
Co u mnie? A jakos czuje sie jak roślinka, brak apetytu... Brak checi na cokolwiek... Zrozumie to tylko osoba bedąca w podobnej sytuacji... Głowa mnie boli jak cholera... Nie potrafie sie na niczym skupić...
Dzisiaj jade na zlota, miałam malutki dylemat, gdzie mam pojechać... Ech.... Mam nadzieje, że nikt sie na mnie nie poobraża... :roll:
No więc, mam małe urwanie głowy na gg, każdy sie do mnie włancza... :D:D: Boze, przeciązenie lini... :D:D:D Se telefon czynny przez całą dobę... :roll: (opłata za połączenie 9,99 + VAT):D:D:D
Ide łyknąć jakis proszek, bo rozsadzi mi łeb...
---
Dzień: 10.07.2004 || Godzina: 14:38 |
Link |
Komentuję! (8)No więc...
Zlot sie udał? No nie wiem... Było bardzo mało ludzi, dlatego może było tak drętwo... Pełno nowych twarzy, ale znajomych nicków... Było nawet, nawet...
Jestem z siebie dumna, bo dotrzymałam danego mi słowa, a własciwie danego sobie słowa nie wypi,lam ani kropli alkocholu... Co było powodem zainteresowania, co poniektórych osób...
Tak sobie siedze, i sie zastanawiam, nad wszystkim... Wczoraj, rozmyslałam nad bezsensownymi sprawami... Doszłam do wniosku że każdy dzień jest ostatnim, że żadnego dnia nie można powtorzyc... Że juz nugdy nie bedzie daty 09.07.2004... Może to jest dziwne, ale coraz czesciej zastanawiam sie nad tym, co by było gdybym miała sie jutro nie obudzić... Lub co by było gdybym dowiedziała sie ze został mi rok, życia... Nie wiem jak postepowałabym, nie wiem co starałabym sie osiagnąć...
Znoau czytałam "Pamietnik Zmarłego" i znowu moje serce zostało poruszone... Znowu jakiś niepokój, lęk, nie wiem jak to nazwać... Znowu wyrzuty sumienia, dotyczące mojego postepowania... Nie wiem... Poprostu takie sprawy mnie poruszaja, i pozniej duzo o nich mysle....
Spać, spać, spać, spac...
Jestem senna, nie wiem dlaczgo...
15.58
Ktos poprawił mi humor na resztę dnia... Dlaczego? Sami ocencie... Aż sie popłakałam...
Wejdź
21.55
Oto fantastycznne radio polecone przez Qmpla... Dzieki SławQ...
Radio
---
Dzień: 11.07.2004 || Godzina: 21:44 |
Link |
Komentuję! (4)No więc...
Mój wymarzony wyjazd do Krakowa, stoi pod wielkim znakiem zapytania... Otóż, rodzice dadzą mi mniej kasy niż przypuszczałam... No cóż... Ale chce jechać, tam... Chodzby nie wiem co... Chce sie zobaczyc w końcy z osobami, które znam wyłącznie z CZATerii... I pojade...
Tata powiedział, że
napewno nie jade do Krakowa, a gdzies ze znajomymi... Powiedział ze
napewno jade gdzies ze znajomymi, gdzieś do kampingów... Powiedział że
napewno wpadne do sekty (oglądał Uwage)... Powiedzieli mi że mam powiedziec prawde bo nigdzie nie pojade...
Mama cce poznac wszystkich którzy jada... Chce numer osrodka, kule.. Normalnie robia ze mnie ułoma... Mam dość... Nigdy nie interesuje sie tym co robie... A teraz? :( :( :(
Co do dnia... Oprocz kłótni z rodzicami, nudze sie... Nudze sie strasznie... Nic mi sie nie chce... Fakt, może czuje sie OK... (nowosc) ale tak jakos dziwnie... Ech...
---
Dzień: 13.07.2004 || Godzina: 00:08 |
Link |
Komentuję! (8)No więc... Widzę że coraz mniej osób odwiedza mojego bloga... No cóż... Ja także zaniedbałam blogowiczów...
Dzień upłynął spokojnie... Tata miał na popołudnie do pracy, wiec był spokój... Ja przypomniałam sobie o moim starym hobby, i znów zaczełam czytać książki... :):):) Nie samym netem człowiek zyje...
Largo, wyjeżdża rano... Dopiero dzisiaj sobie uświadomiłam, jak bardzo za nim będę tęsknić... Ech...
Kraków zbliża sie wielkimi krokami, a starzy mi nie powiedzieli do końca czy pojade... :( :(
---
Dzień: 13.07.2004 || Godzina: 14:16 |
Link |
Komentuję! (2)Ach... Już wiem, iz nie będe użalała sie nad sobą... Bo po co? Ech...
Tak Matyldo moje notki są spokojniejsze, bo i ja staram sie byc spokojna...
Muszę powoli układać sobie zycie, musze powoli od nowa budować przyjaźnie, i życie w którym już dość się namieszało...
No więc...
Jest super, jak narazie... Nie umiem tego określić, ale czuje sie dziwnie spokojna... Poprostu, tak, tak, tak inaczej... Mam wrażenie, że nic nie jest w stanie mnie rozeźlić... Nic...
Muszę powoli wracać do odwiedzania biblioteki, bo czytanie sprawia mi przyjamność... I to jaką!!!
Postanowiłam, iz ojciec już nie wyprowadzi mnie z równowagi... Nie... Nie dam siebie zniszczyc psychicznie... O dziwno dzisiaj miał dobry humor, nie wierze... Rzadko się to zdarza...
Wakacje, trwaja a pogoda jest straszna, ni na dwór, ni nad wode... Siedze w domu i wpatruje sie w monitor, mała rzecz a cieszy...
Mam ochote na kogiel-mogiel... :D:D:D Wieczorkiem cos napisze... Może...
---
Dzień: 13.07.2004 || Godzina: 17:10 |
Link |
Komentuję! (6)
"Całe nasze życie jest jak kamień rzucony w wodę. Nigdy nie wiemy, jakie kręgi zatoczymy naszym upadkiem, czyją śmierć spowodujemy i kogo uzdrowimy. Ile niepokoju wzniecimy dokoła siebie, ile katarakt zdejmiemy ze ślepych rzek."
Ech, nuda straszna... Ostatnia osoba z jaka mogłam porozmawiać (oprócz CinQusia :) ) poszła sobie zrobić coś do jedzenia...
A ja w tym czasie pisze kolejną notke...
Umyłam włosy... (bardzo kluczowe) Coraz częściej zastanawiam się nad ich ścięciem... Doprowadzają mnie do szału... Ale wszyscy mi to odradzają... Ech, podobno długie są ładniejsze... Nie wiem...
Z mokrą głowa wpatruje sie przed siebie, pogrążona w myślach...
Ech... Ostatnio jestem jakaś rozkojarzona, myśl o pewnej osobie tak wbiła się w mój umysł, że nie umiem sobie z tym poradzić... CinQ... Zabije... :) :)
Majka (mój pies) stoi obok prosi o spacer... A ja... Zbieram się i wychodze, spacer dobrze mi zrobi... Muszę sie oderwać na chwile od tego "internetowego świata", i powrócić na ziemie...
Wyszłam na dwór... Chmury gromadzą się nad głową... Zaraz zapewnie bedzie padać... Ale to nic... Poszłam na pole, łake, o ile mozna to wogóle tak nazwać... Idę przed siebie... Wiatr muska moje policzki delikatnym podmuchem, rozwiewa włosy na wszystkie strony... Cudownie... Nie czuję zimna, wrecz przeciwnie... Wdycham (nasze niezbyt czyste) powietrze i pogrążam sie w myślach... Musze sobie wszystko poukładać... Muszę... Nie mogę życ jak roslinka, muszę zacząć kolejny, nowy etap mojego życia...
Wiatr wieje, a ja stoje... Ach... Jestem straszna romantyczką... Przypominam sobie wszystkie miłe słowa, wypowiedziane z ust moich znajomych, przyjaciół... Uśmiecham się, gdy przypominam sobie tewszystkie momenty...
"Lubię Cie"
"Ślicznie sie śmiejesz..."
"Enkuś lubie Twój śmiech..."
"Jesteś wspaniałą przyjaciółką..."
"Słoneczko..."
"Maleństwo..."
"Natalko..."
"Kocham Cie..." Och tak... Te dwa proste słowa a tak wiele znaczą... W moim przypadku są wypowiedziane zawsze nie w pore, zawsze nie na miejscu, zawsze wtedy, kiedy jestem na nie nieprzygotowana...
Wiatr wieje, a ja stoje... Czuję pierwszą kroplę deszczu spadająca na mój policzek... Jeszcze nie chce wracać do domu... Jeszcze nie... Druga krpelka, trzecia, czwarta...
Ech... Muszę wracać...
Siadam w pokoju, przed komputerem... Deszcz bębni w szyby a ja mysle... Myślę nad moim życiem... Myślę nad kolejna notką... Palce same poruszają sie po klawiaturze...
Zastanawiam się, kim ja jestem dla Świata...
---
Dzień: 15.07.2004 || Godzina: 00:41 |
Link |
Komentuję! (5)~~MIŁOŚĆ~~
"Bo miłość to bycie do dyspozycji, to gotowość do tego, by usłużyć, pomóc, przydać się, zaopiekować się. To chęć bycia potrzebnym."
"Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa."
"Jedynie miłość rozumie tajemnicę: innych obdarować i samemu przy tym stać się bogatym."
"Miłość dodaje rozum kobiecie, a odbiera mężczyźnie."
"Miłość jest jak słońce. Kto je posiada, temu może wiele brakować. Komu brakuje miłości, ten nic nie posiada."
"Miłość jest pragnieniem, aby komuś coś dawać - a nie otrzymywać."
"Miłość jest siłą, która przezwyciężyć może tylko śmierć albo jeszcze większa miłość."
"Miłość jest to płomyk świecy, wskazujący szybę okienną zabłąkanemu wśród zamieci wędrowcowi, cichą przystania szczęscia."
"Miłość jest życiem w całej swej pełni, jak puchar pełen wina.
Żyjemy na tym świecie dotąd, dopóki kochamy... Życie zdobywa swe bogactwa - dzięki poparciu świata, swą wartość - dzięki poparciu miłości."
"Miłość to albo pozostałość po czymś, co kiedyś było wielkie, albo cząstka tego, co kiedyś rozwinie się w coś wielkiego, ale w obecnej swej postaci nie daje nam zadowolenia, daje znacznie mniej, niż się oczekuje."
---
Dzień: 15.07.2004 || Godzina: 19:51 |
Link |
Komentuję! (7)MAM DOBRY HUMOR, I JESTEM POZYTYWNIE NASTAWIONA DO ŚWIATA!!! PEWNA OSÓBKA, OSŁADZA MI ŻYCIE JAK MOŻE, CO MNIE BARDZO CIESZY... MIŁE SŁOWA, GESTY (BRAK), ALE I TAK JEST MIŁO...
No wyłączam capslocka, bo to tylko napisałam aby wszyscy wiedzieli...
No wiec, w mojej przyjaźni nastąpił już całkowity kryzys... Poprostu, wszystko się wali, a ja nie wiem czy bede w stanie to naprawić? Dlaczego? Ktos powie, że nie chce... Ale sprawa jest zupełnie inna... Poprostu, kiedy miałam siły na ratowanie tej przyjaźni, moja dłoń została odtrącona... Teraz, nie wiem czy zdobede tyle siły, aby budowac to wszystko na nowo... Z jednej strony odzyskałam przyjaciółke, z drugiej ja trace, lub juz straciłam... Nie wiem... Nie wiem co bedzie dalej... Z jednej strony chce aby było dobrze, z drugiej nie wiem czy mam siły zaczynac wszystko praktycznie od nowa... Czuje że ta przyjaźń stoi na granicy rozpadu, gorzej juz chyba być nie może... Ok... Tyle na ten temat...
CinQ, kilka słow dla Ciebie... Nie wiem czy łud szczęśćia, przeznaczenie czy jakakolwiek inna siła postawiła Ciebie na mojej drodze... Znamy sie krótko, ale chcę żebyś wiedział, że Twoja obecność (w tym przypadQ na CZATerii i gg) sprawia, że czuję sie lepiej... Mimo kilku sporów, jakie miały miejsce, chce abyś wiedział że naprawde jestes wartościowym chłopakiem... Cos mnie ciągnie do Ciebie... Ale co? Nie wiem... Mam nadzieje, że spotkanie na Zlocie w Krakowie, nam sie uda...:):)
No to CinQ :*:*:*:* gdzie tam chcesz... Usta, szyjka,ehm... (troszke sie zagalopowałam) :x:x :D:D
Podsumowanie, tydzien minął spokojnie... Taty nie było w domu, więc tylko mama i siostra uprzykrzały mi zycie (buehehe za to Tajek mi je poprawiał)... Było spokojnie i cicho... Dniami siedziałam na necie, myslałam, czytałam książke... Dzisiaj byłam z Danka na małych zakupach... Posmiałam sie, i wreszcie mogłam z kimś pogadać (mimo iż na to sie nie zapowiadało)... Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, tak sie zagadałyśmy, że nie zauważyłyśmy naszych znajomych (ze Zlotu), którzy nas wołali... No cóż... Jednym słowem, tydzien mija wspaniale, czuje sie świetnie... Czuje taki wewnetrzny spokój... Rozmowy bardzo pomagają (MichałQ:*, Marcin!:*)... Dziekuje wszystkim, za co?
ZA TO ŻE JESTEŚĆIE!!!
Nie wiem, kiedy bede... Mam nadzieje, że jeszcze dzisiaj wejde, a jak nie to jutro rano... W najgorszym przypadQ, notki spodziewajcie sie w poniedziałek... Ech... Ci rodzice...
---
Dzień: 17.07.2004 || Godzina: 00:26 |
Link |
Komentuję! (3)JUTRO ZLOT!!! WIĘC TO CHYBA BEDZIE MOJA OSTATNIA NOTKA, DO NIEDZIELI... DO WIECZORA...
CIESZE SIĘ, ALE TAKŻE BARDZO DENERWUJE... MAM SIE SPOTKAC Z OSOBĄ, KTÓRĄ NARAZIE ZNAM TYLKO Z GG, I CZATA... DOBRZE MI SIĘ Z NIM ROZMAWIA... MAM NADZIEJE, ŻE SOBIE Z NIM POROZMAWIAM... ŻE ZLOT SIE UDA... :):) TRZYMAJCIE KCIUKI...
---
Dzień: 19.07.2004 || Godzina: 11:58 |
Link |
Komentuję! (2)ZLOCIK SIE UDAŁ!!!!!!!!! BYŁO (jak dla mnie) FANTASTYCZNIE!!! SPOTKAŁAM SIE Z LUDŹMI, KTÓRYCH ZNAŁAM TYLKO Z CZATerii, I Z KTÓRYMI BARDZO CHCIAŁAM SIĘ ZAPOZNAĆ!!! DZIEKUJE ZA MIŁĄ ZABAWE... I SERDECZNIE POZDRAWIAM...
Jabolka, Aśke, Wykałaczke, Schizke, Usagi, Mietowego, RemikSa, cortinasa i jego przyszłą małzonke:), Cysia, Wrocusia, no i oczywiście Tajka:), Iskre, Taj-mahala, Ban Ip, Hajduczek, Kochaną Czorcice, Latająca Myse (mimo iż sie nie spotkałyśmy), moich kochanych ziomków z pokoju Katowice (Aishe, Iske, Wirginie, oczo, Kilera, Słoneczko, Caroline, Stefanka, Całoosek, Zonka, Zepolka, Viki) Dawida, CRX2, (może obważanka???):D:D:D:D, Kocice, MadziQ, ZKU,Spinacza, Nikki,Talanira, echh... i Pana Organizatora, który powiedział że mam ładne oczy..:D:D:D:D:D:D Oraz wszystkie inne osoby, z którymi sie poznałam a ich nie wymieniłam...
(Przepraszam, ale nie chciało mi sie pisać Waszysch dokładnych nicków...:D:D:D ) CAŁUJE GORĄCO!!!!!!!!!!!!!!!
---
Dzień: 19.07.2004 || Godzina: 12:15 |
Link |
Komentuję! (7)Streszczenie zlotu...
No wiec, sobota, godzina 15 spotykamy się pod zegarem, na dworcu PKP w Katowicach... Grupka ludzi, zbiera sie i idzie po bilety... :) :)
Godzina 15.43 odjazd pociągu do Krakowa... I praktycznie tu się zaczyna cała zabawa...
Faceci, jak faceci, pierwsze co zrobili, to otwarli, butelki, i puszki z alkocholem...:D:D:D:D Ale ja nie mam im tego za złe...
Przyjechaliśmy na miejsce ooło 17.30:):) Wychodząc z pociągu, ludzie już wiedzieli, że idzie grupa młodzieży ze sląska... Buehehehe... (He heee heeeeej!!!) Jak dzieci, wszyscy zatryzmywali sie przy każdej rzeczy (np. Wszyscy chcieli zrobic sobie zdjecie z Człowiekiem przebranym za Pająka) :D:D:D:D:D Postój... I idziemy dalej... Zgubiliśmy połowe ludzi, bo prawie biegliśmy? A to dlaczego? A dlatego ze oczo spieszył sie na zebranie... Oraz musiało go troszeczke pocisnąc na pecherz, bo przez cała droge leciało hasło "Chce mi sie lac!!!!"(dodam iz krzyczał to na cały głos...:D:D:D:D) (...) Dotarliśmy pod Rotunde, akurat tak aby zdążyć, wejść na 18.30 a tu ZONK... Weszliśmy dopiero ok 19,20... Malutkie opóźnienie... :) :) Wchodzimy do srodka po 10 osob... Płacimy, otrzymujemy identyfikatory... Przechodze dalej, i pierwszą osobą jaka mnie bardzo serdecznie powitała była Hajduczek :):):) Bardzo się ucieszyłam, ponieważ nie przypuszczałam, że mnie bedzie pamiętac:):) Później były spotkania z innymi ludzmi z netu w tym z RemikSem, Jabolową Ofiarą, (z czego się bardzo ciesze:)))) Aśka, Wykałaczka i Mietowym:):))) Z tych spotkań ciesze się najbardziej...
No.. Teraz powinnam dostac bo gebie, zapomniałam o kochanym TajQ :D:D:D .... Było super... Bawiliśmy się wspaniale (przynajmniej ja)... Był koncert zespołu rockowego, HH, duzy tort... Wzruszające pożegnanie Madrigala...(Chlip)... Nie wspomne o piciu... (coli):D:D:D Rozmowach z Remiksem, tańczeniu, laniu w męskiej toalecie (no coo damska była zajęta)... :):):):):) Podobała mi się część z Karaoke ((Te pszczółke, którą tu widzicie....(...)), (Małgośka mówią mi(...)), (Jestes szalona...(...)))
PODOBAŁO MI SIĘ!!! Następny zlot, napewno bedzie równie wspaniały, nieomieszkam dodac, iż napewno sie na nim zjawie..:)))
Wyszlismy około 4..> Aby zdarzyć na 5.07 na pociąg... Po drodze, ryki, wrzaski, jedzenie hot-dogów... :):)))) Ok 9 byłam w domu, bo z lenistwa nie chciało mi sie do busa wejsc:D:D:D
---
Dzień: 20.07.2004 || Godzina: 13:51 | Link | Komentuję! (6)
Ech... Właśnie sobie uswiadomiłam jak brakuje mi Largo (Michała)... Wyjechał, a ja nawet nie przypuszczałam, że tak bardzo bede za nim tesknic... Mam nadzieję, że szybko wróci... Echh...
Pogoda zrobiła sie wspaniała... Ale ja nieznosze wychodzic, na dwór w taką pogode... Nad wode owszem... Można schłodzić swoje ciało... (brakuje jeszcze tylko syku naszej gorącej skóry zanurzanej w wodzie... pssssssst) Słoneczko grzeje, mam takiego pecha, że w południe słoneczko swieci prosto w moje okna... Fakt, iż mam ciemnozielone rolety, caly dzien zaciągniete, ale ciemne kolory przyciągaja słoneczko... I w moim pokoju, mimo otwartego okna jest gorąco... Ech...
Ale humorek mi wraca, wakacje zapowiadają się o wiele lepiej niż myslałam...
Czeka mnie jeszcze (o ile wypali)
Zlot Ownlogowiczów (ale o tym później :) )
Zlot CZATerian różnych pokoi (Liceum, Zawiercie itp)
Zwykłe copiątkowe zloty...
MOŻE wyjazd w góry...
Bedzie fajnieeeee...
Wczoraj rozmawiałam z Olą, o ile mozna było nazwać to rozmową...
Echh...
Kosmyki włosów opadaja mi na twarz... Słoneczko nawala... Wyjde na balkon poczytać książke... Bo to bedzie jakieś dobre rozwiązanie... A może napisze jakieć opowiadanie... I jeszcze notke na Lilijce... Ech... Tyle tego...
---
Dzień: 21.07.2004 || Godzina: 15:05 | Link | Komentuję! (8)
Moja siostrzyczka czynnie udziela sie na blogu... No cóż... Stara sie jak może, aby jej życie wyglądało, inaczej niz jest w rzeczywistości...
Martwie sie o nią... Bardzo sie zmieniła... Mam nadzieje, że nie sprawi rodzicą większych kłopotów... Wprawdzie ja także przezywałam pkres buntu, ale siostra nie była dla mnie "kurwa", a moje słownictwo było zupełnie inne... Faktem jest, że płakałam z byle powodu, ale co za duzo to nie zdrowo...
Pierwszy raz napiłam się alkocholu mając lat 16, czyli rok temu... Przy czym Marta, miała nieskończone 13... Kiedy staram się cos z tym zrobić, jestem kurwą, szmatą, itd... Nie wiem... Po prostu wydaje mi sie, że jest to po części wina rodziców... No cóż...
Dzisiaj rano myślałam że coś mnie strzeli... Skończyłam z netem ok 4 rano... A ok 10 jakiś sąsiad zaczął wiercić, i waliś młotkiem... Klnęłam pod nosem... Nawet poduszka przyciśnieta do ucha, sprawiała że jeszcze bardziej było słychać... KURWA <---musiałam to napisać... Wrrrrrr
---
Dzień: 22.07.2004 || Godzina: 15:39 | Link | Komentuję! (5)
Perspektywa siedzenia w domu w taka pogode, mnie satysfakcjonuje... heh... Może to i smieszne... Ale osobiście wole siedzieć w domu... Oczywiście, wyjazd nad wode, byłby bardziej orginalnym pomysłem... Ale moi rodzice, nie mają zbyt wiele czasu, a sama nie pojade... Więc siedze w domu... Z otwartym na oścież oknem...
Wychylam nosek zza zamkniętych rolet i słoneczko pada na moje policzki... Ach... Obudziłam się dzisiaj z pełnym postanowieniem, iż mam pół roku na to, aby schudnąć... Nie mam figury modelki, ale zrzucenie kilku kilogramów by się przydało... Zwłaszcza z brzuszka... No cóż, z tego co słyszałam wdałam sie w rodzine ze strony mamy... Ale nie mam zamiaru sie do nich upodavniać, zwłaszcza, że wystarczy troszeczke, silnej woli...
Mmmm.... Umyłam twarz w zimnej wodzie... Od razu lepiej... Poczytałam książke... I teraz strasznie się nudze... Cóż mam robić? Z kim mam gadac?
Bardzo ważna osóbka w moim życiu (Largo-Michał) nadal, nie daje znaku życia... Ech... Jak ja bardzo za nim tęsknie... Nie wytrzymam bez rozmów z nim... A to dopiero początek wakacji... Nie ma go... A obiecał, że napisze do mnie list... Ani Michała, ani listu... No cóż...
W sobote, idę się opalać... I koniec, tak sie zjaram, że bede wyglądała jak indianin... Może pójde na dach? Nie wiem...
PS. Jak Wam sie podoba mój banner? Tylko jak mam zrobić, aby inni mogli go wklejać?
---
Dzień: 24.07.2004 || Godzina: 00:58 | Link | Komentuję! (5)
Notka, notka, notka...
Notka? Tak... Czas na notke...
Własnie wróciłam ze zlocika (no odzine temu)... Było fajnie, spotkałam sie z enafkiem... Było wiele fajnych ludzi... Troszeczkę smutno mi się zrobiło, kiedy widziałam jak moja przyjaciółka płacze... Tak żadko widze jej łzy... Och... bedzie dobrze...
Dokonałam zaskakującego odkrycia, iż włączyli nam ciepła wode:D:D:D (nie bylo jej 3 dni bo byl jakis remont)... Od razu wanienka pełna wody i plusk, plusk... Jakos nie usmiechało mi sie gotowanie wody do kąpieli...
---
Dzień: 24.07.2004 || Godzina: 23:47 | Link | Komentuję! (3)
Dzien, dobiegł końca... A jakże szczęśliwie... Michaś wrócił, dzisiaj... Bardzo sie ciesze... Nie wiem, dlaczego, ale jednak...
Jestem na diecie, kolejny dzień, a mój żołądek, już do kręgosłupa mi przyrósł...
Phi... Ostatnio, rozmyslałam nad moim zyciem... Nad moją coraz to bardziej doskwierającą samotnością... I doszłam do wniosku, że jest tak chyba, po części z mojej winy... Zastanawiam się, co robię nie tak...
A może naprawde jestem "Bezduszną, bezuczuciową, i bezmyślna suką?"
Heh... a tym zakończe...
---
Dzień: 25.07.2004 || Godzina: 15:34 | Link | Komentuję! (4)
Ech... Moja notke, zaczne od słów piosenki...
~Don't tell me~~
You held my hand and walked me home, I know.
Why you gave me the kiss
you are something like this
you made me go, o o
You wiped my tears got rid of all my fears
why did you have to go?
Guess it wasn't enough to take up some of my love
cause its so hard to trust.
Did I, now tell you,
That I'm not Like that girl
The one who, gives it all away
Did you think that I was gonna give it up to you, this time?
Did you think that it was something I was gonna do, and cry
Don`t try to tell me what to do
Don`t try to tell me what to say
You're better off that way
Don't think that you're charming
The fact that your arm is now around my neck
Won't get you in my pants
I'll have to kick your ass
And make you never forget
I'm gonna ask you to stop
Thought I liked you a lot
But I'm really upset
Get outta my head
Get off of my bed
Yeah that's what I say
Well did I, now I tell you,
That I'm not Like that girl
The one who, gives it all away
Did you think that I was gonna give it up to you, this time?
Did you think that it was something I was gonna do, and cry
Don`t try to tell me what to do
Don`t try to tell me what to say
You're better off that way
This guilt trip that you put me on, was,
messed me up and done no wrong.
Any thoughts of you and me have gone away.
Did you think that I was gonna give it up to you, this time?
Did you think that it was something I was gonna do, and cry
Don`t try to tell me what to do
Don`t try to tell me what to say
You're better off that way
I'm better off alone anyway
Dzień, jakoś płynie... Szczerze? Liczyłam, że troszeczkę inaczej sie potoczy, ale no cóż... Mam nadzieje, iż bedzie dobrze...
Słoneczko, wpada przez moje okna do pokoju... Centralnie grzeje mi w głowe... Spacerez z psem, bardzo mi się przydał... Mój mózg, "przeczyscił" się troszke... I postanowiłam, oczyścić go z wszelkich złych mysli... A dlaczego? Ponieważ, już wszystko jest na najlepszej drodze, aby poukładać sobie całe życie od nowa...
:) Bedzie dobrze, a przynajmniej sie tak zapowiada...
Kolejny dzień, mojej diety... Ech... Zjadłam tylko obiad, i na tym zakończe...
W poniedziałek... No zobaczymy jak bedzie... ;) (tdl - tylko dla wtajemniczonych)
We wtorek, pije samą wode mineralną, aby oczyścić organizm z toksyn... Tfuu... Gdzieś o tym czytałam...
A środa? Jak przeżyje wtorek, bedzie już tylko lepiej...
Nie wiem, czy to normalne, ale cokolwiek zjem, od razu zbiera mi sie na wymioty... Momentalnie robi mi się niedobrze... Wrrr... Czasem mam ochote poprostu, wszystko zwrócić... Ale pilnują mnie strasznie...
No, no... Wakacje zapowiadają sie jako tako... Musze gdzieś pojechac opalić moje blade zwłoki... Ech...
---
Dzień: 26.07.2004 || Godzina: 17:12 | Link | Komentuję! (4)
He he he...
No, przyszły weekend zapowiada sie naprawde fajnie, obiecałam, iż nie rozpiszę sie na ten temat... I że skomentuje go dopiero PO... :) Tak więc bede milczała jak grób...:x :x :x
Michał wrócił, ale co z tego? Jest jakiś dziwny, a ja nie bede nikogo błagała o chwile rozmowy... Mam dość ciągłego uważania na to co mówie... Bo wtedy szybko wybucham, i są nieprzyjemne sytuacje...
Bede sobą, może nie mam uczuć, i nie licze się z innymi, ale skoro ja jestem traktowana tak, jakbym komuś zawiniła, to i ja będe tak traktować innych...
Kaszel mam... Phi... Nie wiem z czego... W domu się jako tako, nie nudze, więc jest OK... Dużo myślę... He he...
Dzisiaj rano zostałam obudzona bardzo gwałtownie... O 12 zadzwoniła moja komórka, od razu zorientowałam sie kto dzwoni... A dzwonił Cinuś... He he... Nie no strasznie sie ucieszyłam... ;)
Mama zdziwiona, iż tak szybko jestem w stanie, sie pozbierac z łozka... :)
Reszte dnia sprzątałam mieszkanie (ale kogo to obchodzi?) i notke napisałam tak bezsensowną, jak moje wczesniejsze... Nie mam natchnienia, na konkretne tematy, i na jakies "złote myśli" ....
---
Dzień: 27.07.2004 || Godzina: 23:58 | Link | Komentuję! (5)
Poczytałam, sobie bloga mojej przyjaciółki... I natchnęło mnie na notke... Troszeczke sobie "zgapiłam" ale mam nadzieje, że chociaz jedna moja notka, bedzie sensowna... Bo ostatnio miałam z tym problemy...
No więc... W pewnen słoneczny dzień, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów rozmawiałam z moja kochaną przyjaciółką... Poruszyłysmy wtedy wiele tematów, zacząwszy od czaterii, szkoły, przechodziłyśmy do domu, rodziny, SEXU, dzieci, małżeństwa... Poszło wszystko... Każdy temat... Ledwo skończyłyśmy rozmowe, zaczynała się nastepna, i nastepna... Z każdym z tematów mam małe plany, małe postanowienia... I właśnie tematem mojej notkibędzie...
~MÓJ CEL W ZYCIU~~
1.No więc, z końcem tej szczerej rozmowy z Danuśką, zaczął się kolejny etap w moim życiu... Nowo zaczęty rozdział...
Jednym z postanowień, bardzo ważnych dla mnie jest utrzymanie przyjaźni z Danką... Nie wiem, jak los się potoczy, ale nie moge stracić z nią kontaktu... Mimo wzlotów i upadków, smutków i radości, musze powiedziec, że te 6 lat naszej przyjaźni było szczęśliwym, aczkolwiek dziwnym etapem w moim życiu... Było śmiesznie, smutno, płaczliwie... Jesteś dla mnie siostrą, i wspaniałą przyjaciółka... KOCHAM CIEM DANUŚ!!!(aż sie wzruszyłam)
2. Drugie postanowienie związane ze szkołą, he he... (w wakacje o szkole) Postanowiłam, iż przyłożę sie do nauki... Poprostu, mam plany na przyszłość, a szkoła mi w tym pomoże (no wykształcona zakonnica buehehehe zart:D:D:D) Musze wykazać rodzicom, że stać mnie na cos więcej, niz siedzenie przy kompie...
3. Komp... Ogranicze siedzenie na necie, i wiecej bede czytała, nadrobie czytanie letur (żadnej nie przeczytałam:D:D:D), i zacznę częściej wychodzic z domu...
4. Schudne kilka kilogramów, wprawdzie mówią mi "Po co?" ale ja bede lepiej się czuła, i przynajmniej (tu pokazują sie moje masochistyczne skłonności:D:D) chce sprawdzić swoją silna wole, i POMĘCZYĆ sie... Będzie trudno ale cóż...
5. Sex...I serduszko... (he he he) No więc, "Serduszko moje kocha Twoje, Ty napełniasz myśli moje..." He he he... Nie mam osoby do której kieruje te słowa... Maprawie kilka wad, w moim charakterze, a które chyba sprawiają że nadal jestem sama (złośnica jestem, cholerny nerwus)... Ideału nie znajde bo go nie mam...
Sex? Z osobą na której bedzie mi zalezało...
6. I zmienie cale swoje zycie...
---
Dzień: 30.07.2004 || Godzina: 14:18 | Link | Komentuję! (4)
~~"bo prawdziwie kochasz tylko wtedy,
gdy nie wiesz dlaczego..."~~
---
Dzień: 31.07.2004 || Godzina: 18:47 | Link | Komentuję! (2)
No więc, zaniedbałam bloga, zaniedbałam blogowiczów...
Ech, przyznaje się do tego bez bicia, ale jak już kiedyś powiedziałam (napisałam) "lepiej nic nie pisac, niz nawalic głupot, których nie bedzie sie dało czytać...(...) poczekaj az notka sama przyjdzie"
No wiec, u mnie przyszedł czas na kolejną notke...
Wczoraj, odwiedził mnie Cinek... Został u mnie az do dzisiaj... Strasznie sie cieszylam z jego odwiedzin, bo tak, moglismy klikac tylko, i eyłącznie na czacie lub gg... A tak mogliśmy sobie porozmawiać (ha ha ha no comment:x)
Wczoraj bylismy na zlociQ, było fajnie... (tu także zostawie bez tematu, gdyż moja siostra czyta moje notki, i ze wszystkim biega do mamy) Buehehe... ~~ONENZUROWANO~~ Było fajnie...
Pamiatke, po TajQ mam...
Wakacje nie sa nawet takie nudne jak myślałam... :)
"Omnia vincit amor es nos cedemus amori..."
"Miłość wszystko zwycięża, i my ulegamy miłości..."
---
Dzień: 31.07.2004 || Godzina: 21:52 | Link | Komentuję! (7)
Z TĄ JEBANĄ CHWILĄ, MOGE POWIEDZIEĆ, ŻE NIENAWIDZE ŚWIATA!!! NIENAWIDZE LUDZI I SKURWYSYNÓW ŁAŻACYCH PO NIM!!! Z TA CHWILĄ, CZUJE SIE TAK STRASZNIE, ŻE ZARAZ ROZKURWIE COŚ... JAK MOGLIŚCIE? NO JAK?
---